|
Spory ikonoklastyczne i następująca po nich walka
ze świętymi obrazami dotyczyły przede wszystkim możliwości
namalowania postaci Jezusa Chrystusa. Odrzucając ikony Chrystusa
ikonoklaści powoływali się na starotestamentowe przykazanie
zabraniające przedstawiania Boga. Zwolennicy kultu ikony, nie odrzucając
biblijnego przekazu, głosili prawo do przedstawiania Chrystusa jako
Drugiej Osoby Trójcy Świętej, jako Boga, który
w ciele przyszedł na ziemię. Tajemnica Wcielenia Boga, twierdzili
obrońcy kultu ikony, daje człowiekowi możliwość
oglądania Bożego Oblicza, a tym samym przedstawiania go ludzkimi
(artystycznymi) środkami. „Słowo stało się ciałem
i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy
Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony ma
od Ojca, pełen łaski i prawdy" (J 1,14). Ponadto zwolennicy
kultu ikony podkreślali, że ikona przedstawia jedynie ludzką
naturę Chrystusa, podczas gdy Jego Boska natura dalej nie może
być przedstawiana na mocy swojej całkowitej odmienności,
transcendującej świat. „Chrystus będąc przedstawianym
pozostaje nieosiągalny" (św. Teodor Studyta).
Rozwiązanie tego problemu w rozwoju sporów ikonoklasty-cznych
okazało się sprawą ogromnej wagi, gdyż od niego zależała
nie tylko koncepcja sztuki kościelnej. Każda ikona jest chrystocentryczna
z definicji, ponieważ w określonej mierze odbija jedyny obraz
Boga - Wcielone Słowo. Dlatego też od tego, jak rozumie się
centralny obraz, zależy konstrukcja całej drabiny obrazów
jako wewnętrznej struktury wszechświata.
W okresie Kościoła pierwotnego problem ten nie był tak
ostro postawiony, ponieważ w malarstwie dominowały przedstawienia
znakowo-symbołiczne, nie pretendujące do realizmu i autentyzmu.
Ich sakralny sens, zrozumiały dla wtajemniczonych, był niedostępny
dla ludzi z zewnątrz, znajdujących się poza granicami wspólnoty
chrześcijańskiej, gdyż był ukryty pod językiem
ezoterycznym. Jednak pod zewnętrznie prostymi rysunkami krył
się głęboki realizm. Na przykład Chrystus często
był przedstawiany pod postacią ryby, ponieważ greckie słowo
pierwsi chrześcijanie rozumieli jako skrót zdania, co można
przetłumaczyć: „Jezus Chrystus Syn Boży Zbawiciel".
Później pojawiło się przedstawienie Chrystusa w
postaci Dobrego Pasterza. Przedstawienia postaci młodzieńca
z owieczką na plecach są często spotykane na reliefach
sarkofagów, w których chowano ludzi wyznających chrześcijaństwo.
Mozaika „Chrystus Dobry Pasterz" z owieczkami wokół nóg
zdobi mauzoleum Galii Placydy w Rawennie (V w.).
Obrazy Chrystusa, które można nazwać ikoną we właściwym
sensie tego słowa, pojawiają się prawdopodobnie nie wcześniej
niż w V-VI wieku. Za jedną z pierwszych takich ikon można
uznać synajskie przedstawienie Chrystusa-Pantokratora, namalowane
w późnoantycznej technice enkaustycznej, z dużą
wirtuozerią, barwnie i bardzo realistycznie. Nie bacząc na nietypowy
(z punktu widzenia klasycznej ikony) realizm malarski i nawet pewną
zmysłowość obrazu, ikonograficzny typ jest już w pełni
ustalony i przedstawione cechy fizjonomiczne będą już stałe
na przestrzeni wielu wieków, aż do XX wieku. Do wczesnych
przedstawień Chrystusa należy zaliczyć też postać
Zbawiciela w kompozycji „Przemienienie" z klasztoru Sw. Katarzyny
na Synaju (VI w.) (ii. 5), obraz Chrystusa nadchodzącego na obłokach
z kościoła Św. Kośmy i Damiana w Rzymie (VI-VII w.),
malowidło Pantokratora w kościele Santa Maria w Castelseprio
(VII-VIII w.). Wszystkie te przedstawienia są sobie wystarczająco
bliskie i świad czą o tym, że w epoce przed ikonoklazmem
obraz Chrystusa w sztuce kościelnej został ostatecznie ukształtowany,
pozostało tylko sformułowanie uzasadnienia teologicznego, co
nastąpiło w trakcie sporów ikonoklastycznych.
Ikonografia Jezusa Chrystusa na dzisiaj jest bardzo obszerna i aby wyłowić
z morza przedstawień podstawowe typy ikonograficzne, zaczniemy od
głównego, od obrazu Zbawcy nie uczynionego ręką
ludzką, ikony ikon. W samej jej nazwie jest już ukryta koncepcja
każdej ikony, w której zawsze ważne miejsce przeznacza
się temu, co leży poza granicami ludzkiej twórczości.
W tradycji zachowały się dwie wersje pochodzenia ikony nie uczynionej
ludzką ręką: jedna z nich była popularna na Zachodzie,
druga -na Wschodzie.
Pierwsza mówi o sprawiedliwej kobiecie Weronice, która kierując
się współczuciem otarła oblicze Zbawiciela swoją
chustą, kiedy niósł krzyż na Golgotę. W cudowny
sposób oblicze Chrystusa odbiło się na tkaninie. Ikonografia
zachodnia, a od XVII wieku także i ruska, pełna jest przedstawień
sprawiedliwej Weroniki, trzymającej w rękach chustę z odbitym
Obliczem.
Druga historia prowadzi nas do wschodniego miasta Edessy, w którym
królem był Abgar. Król zachorowawszy na trąd,
długo poszukiwał kogoś, kto mógłby go uleczyć.
Gdy usłyszał o Chrystusie, posłał do niego swego sługę
z zaproszeniem do odwiedzenia Edessy. Chrystus odmówił udania
się do Edessy, ale nie odmówił uleczenia króla.
Poprosił o przyniesienie mu czystego płótna, po czym
przyłożył swoje Oblicze do tkaniny i Jego obraz w cudowny
sposób odbił się na niej. Kiedy sługa dostarczył
cudowny kawałek tkaniny do Edessy, król przyłożył
ją do swego ciała i został natychmiast uleczony ze strasznej
choroby. Abgar chronił cudowne odbicie jako największą
świętość. Kiedy pewnego razu miasto otoczyli wrogowie
i wynik bitwy nie był oczywisty, Abgar rozkazał zamurować
świętość w ścianie nad bramą miejską,
aby nie dostała się w ręce wroga i nie została sprofanowana.
Tymczasem w momencie najcięższych walk obraz dokonał jeszcze
jednego cudu - przedstawienie jakby przechodzi przez grubą ścianę
i odbija się na fasadzie. Widząc to niepojęte zjawisko,
wrogowie w przerażeniu rzucają się do ucieczki, rezygnując
z oblężenia miasta. W ten sposób cudowne Oblicze ratuje
króla i całe miasto. W ikonografii, zwłaszcza ruskiej,
były rozpowszechnione dwa typy Obrazu nie uczynionego ludzką
ręką - „Zbawiciel na chuście", to jest na kawałku
tkaniny (zwykle tkanina jest związana na rogach, podkreślone
są fałdy, zaznaczona obwódka itd.), oraz „Zbawiciel na
skale", kiedy tłem dla Oblicza jest ściana lub neutralny
kolor.
We wszystkich tych wariantach najważniejsze jest jedno - jest to
nie uczynione ręką ludzką oblicze Jezusa Chrystusa. Chusta
z cudownym odbiciem oblicza Chrystusa lub całun, w który zawinięte
było po śmierci Jego ciało (mandylion lub sindon), przechowywany
w Edessie, został sprowadzony w roku 944 do Konstantynopola i był
przechowywany tam aż do zdobycia miasta przez krzyżowców
w roku 1204. Niektórzy uczeni wiążą wizerunek z
Edessy z całunem przechowywanym w Turynie, który pojawił
się w Europie w roku 1357. Całun przechowywany w Turynie poddawany
jest badaniom najnowocześniejszymi technikami, ale problem, na ile
autentyczny jest ten zadziwiający kawałek tkaniny z unikalnym
przedstawieniem, nie jest do końca rozstrzygnięty. Dla nas w
danym wypadku ważne jest jedno - Całun Turyński jest prototypem
lub analogonem ikonograficznego schematu (i idei) obrazu nie uczynionego
ludzką ręką.
Najbardziej klasyczną z ruskich ikon danego typu jest, bez wątpienia,
„Zbawiciel nie uczyniony ludzką ręką" z XII wieku,
z Nowogrodu (ii. 16). Na jasnym tle w kształcie krzyża przedstawione
jest oblicze w nimbie. Lakoniczność i wyrazistość
obrazu pomagają ukazać wszystkie podstawowe elementy tej ikonografii:
oblicze, oczy (bardzo duże, z charakterystycznym spojrzeniem), krzyż
na nimbie składa się z dziewięciu linii oznaczających
dziewięć chórów anielskich, chwałę Bożą,
obok greckie litery -będący. W tle - litery słowiańskie,
będące skrótem imion Jezus Chrystus. Taki układ
elementów będzie w praktyce zawsze zachowywany jako jądro
ikonografii, ale na to jądro będą nakładane inne elementy
- chusta, tekst modlitwy, aniołowie trzymający chustę,
postać św. Weroniki itd.
Drugim bardzo rozpowszechnionym typem ikonograficznym jest przedstawienie
Chrystusa-Pantokratora, w tłumaczeniu na język rosyjski zwane
„Wsiedierżytiel" lub też w bardziej kameralnym wariancie
- „Zbawiciel", a nierzadko po prostu „Zbawca". Rozróżnia
się kilka wariantów tej kompozycji - przedstawienie całej
postaci, do pasa i siedzącej na tronie. Wszystkie trzy warianty stanowią
rozmaite podejścia do obrazu Chrystusa, różne jego interpretacje.
Największą popularność miał ten typ ikonograficzny
w malarstwie monumentalnym. W najwcześniejszych zabytkach spotykamy
w kopule przedstawienie kompozycji „Wniebowstąpienie", na przykład
w kościele Hagia Sophia w Tesalonice (IX w.), gdzie Chrystus, podtrzymywany
przez aniołów, udaje się do nieba, wokół
zaś stoją apostołowie i Bogurodzica. Sklepienie świątyni
traktowane jest jako niebo, dokąd udał się po Wniebowstąpieniu
Chrystus i skąd powinien zstąpić w ostatnim dniu. Świątynia
jest miejscem oczekiwania na powtórne przyjście Pana, a nastroje
pierwotnego Kościoła były bardzo eschatologiczne i czas
powtórnego przyjścia Chrystusa traktowano jako bliski. W ten
sposób kompozycja w kopule była projekcją realnych przeżyć
szybkiego spotkania ze Zbawicielem. Stopniowo z dwóch wariantów
„Wniebowstąpienia" wykrystalizował się jeden - Chrystus-Pantokrator
otoczony mocami nieba. Kompozycję tę zaczęto traktować
w bardzo spokojnym planie kosmicznym - Chrystus-Pan-tokrator, Stwórca
wszechświata, trzymający ziemię w swojej dłoni. Taki
właśnie jest obraz Chrystusa Pantokratora w kościele Świętej
Sofii w Kijowie (XI w.) i w Nowogrodzie (XIII w.), w klasztorze Dafni
w Grecji (XI w.) (ii. 11), oraz w klasztorach Konstantynopola z XIV w.
w Chora (Kariye Camii) i Teotokos Pammakaristos (Fetiye Camii) (ii. 20),
i w wielu innych zabytkach. W bazylikach ten obraz został przeniesiony
do konchy absydy, jak można to zobaczyć w katedrach Cefalu i
Monreale (XII w.) na Sycylii.
Przedstawienie Chrystusa-Pantokratora na tronie ma inny charakter - w
tym wypadku Chrystus jest traktowany jako Król Niebieski i jako
Sędzia. Takie kompozycje są również bardzo popularne
w malarstwie monumentalnym. Zwłaszcza tego typu przedstawienia były
lubiane w Bizancjum, gdzie obok Zbawiciela przedstawiano cesarzy i cesarzowe,
wyrażając w ten sposób ideę sakralności władzy
cesarskiej. Bizancjum często rozpatrywało niebieską i ziemską
hierarchię jako lustrzane odbicie jednej w stosunku do drugiej. Takie
właśnie kompozycje znajdują się w głównej
świątyni Konstantynopola, w katedrze Hagia Sophia: na przykład
Chrystus w otoczeniu cesarza Konstantyna IX Monomacha i cesarzowej Zoe
(galeria południowa, XI w.). Najczęściej jednak obok Chrystusa
zasiadającego na tronie stoją aniołowie, jak możemy
to zobaczyć w katedrze w Torcello (Italia, XII w.). Można także
spotkać warianty mieszanego typu, na przykład Chrystus na tronie
z klęczącym u Jego nóg cesarzem Leonem VI, a z prawej
i lewej strony w medalionach umieszczono przedstawienia Bogurodzicy i
archanioła Gabriela (jakby powtarzając schemat Zwiastowania).
Tego typu mozaika znajduje się nad wejściem do katedry Hagia
Sophia w Konstantynopolu (IX w.).
Wszystkie te warianty ikonograficzne łączą się w ikonografii
obrazu Chrystusa, zwanego „Zbawiciel w Majestacie". Ikona ta jest
kamieniem węgielnym złożonej kompozycji ikonostasu. Łączą
się w niej rozmaite aspekty traktowania obrazu Chrystusa: aspekt
eschatologiczny (powtórne przyjście Chrystusa i Sąd Ostateczny),
apokaliptyczny (obraz Króla królów, niebieskiego
Władcy i Baranka) i sofiologiczny (Pantokrator - Logos, Bóg
stwarzający). W kompozycji nazwanej „Zbawiciel w Majestacie"
wyrażona jest koncepcja teologiczna - objawienie Chrystusa w mocy
i chwale na końcu czasów jako wypełnienie Bożego
zamysłu względem świata: „Aby wszystko na nowo zjednoczyć
w Chrystusie jako Głowie, to, co w niebiosach, i to, co na ziemi"
(Ef 1,10). Ten obraz, stosując terminologię Teilharda de Chardin,
można by nazwać punktem Omega („Ja jestem Alfa i Omega, Pierwszy
i Ostatni", Ap 1,10).
Przeanalizujmy dokładniej ten schemat ikonograficzny. W jego osnowie
legła wizja Pana Wszechwładcy, ukazana prorokowi Eze-chielowi:
„Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy,
wielki obłok i ogień płonący oraz blask dokoła
niego, a z jego środka [promieniowało coś] jakby połysk
stopu złota ze srebrem, ze środka ognia. Pośrodku było
coś, co było podobne do czterech istot żyjących. Oto
ich wygląd: miały one postać człowieka. Każda
z nich miała po cztery twarze i po cztery skrzydła (...) Oblicza
ich miały taki wygląd: każda z czterech istot miała
z prawej strony oblicze człowieka i oblicze lwa, z lewej zaś
strony każda z czterech miała oblicze wołu i oblicze orła,
oblicza ich i skrzydła ich były rozwinięte ku górze;
dwa przylegały wzajemnie do siebie (...) W środku pomiędzy
tymi istotami żyjącymi pojawiły się jakby żarzące
się w ogniu węgle, podobne do pochodni, poruszające się
między owymi istotami żyjącymi. Ogień rzucał
jasny blask i z ognia wychodziły błyskawice (...) Przypatrzyłem
się tym istotom żyjącym, a oto przy każdej z tych
czterech istot żyjących znajdowało się na ziemi jedno
koło. Wygląd tych kół i ich wykonanie odznaczały
się połyskiem tarsziszu, a wszystkie cztery miały ten sam
wygląd i wydawało się, jakby były wykonane tak, że
jedno koło było w drugim (...) obręcz u tych wszystkich
czterech była pełna oczu (...) Nad głowami tych istot żyjących
było coś jakby sklepienie niebieskie, jakby kryształ lśniący,
rozpostarty ponad ich głowami, ku górze (...) Ponad sklepieniem,
które było nad ich głowami, było coś, co miało
wygląd szafiru, a miało kształt tronu, a na nim jakby zarys
postaci człowieka. Następnie widziałem coś jakby połysk
stopu złota ze srebrem, który wyglądał jak ogień
wokół niego. Ku górze od tego, co wyglądało
jak biodra, i w dół od tego, co wyglądało jak biodra,
widziałem coś, co wyglądało jak ogień, a wokół
niego promieniował blask. Jak pojawienie się tęczy na obłokach
w dzień deszczowy, tak przedstawiał się ów blask
dokoła" (Ez 1,4-6.10-11.13.15-16.18.22.26-28). Objawienie chwały
Bożej przedstawione jest na ikonie w postaci symbolicznych figur
- geometrycznych i izomorficznych, oznaczających różne
moce niebieskie, poziomy ziemski i niebieski, które Dionizy Areopagita
opisał w swoim dziele O hierarchii niebieskiej.
Chrystus zasiadający na tronie przedstawiony jest na tle czerwonego
kwadratu, na który kolejno nałożono błękitny
krąg (owal, mandorla) i czerwony romb. Właśnie na połączeniu
dwóch podstawowych kolorów, czerwonego i błękitnego,
budowana jest cała kompozycja. Symbolizuje to zjednoczenie w Chrystusie
antynomicznych zasad - miłosierdzia i prawdy, ognia Ducha i wody
żywej, jego Boskiej i ludzkiej natury, niepoznawalności i Wcielenia.
Czerwony, dolny, kwadrat oznacza ziemię - czworokąt zawsze należy
odczytywać jako figurę ziemi (cztery strony świata, cztery
żywioły, itd.). Na cztery strony świata głoszona jest
Ewangelia królestwa i dlatego w czterech kątach kwadratu przedstawione
są symbole czterech ewangelistów. Symbole te są podzielone
w następujący sposób: anioł symbolizuje Mateusza
Ewangelistę, wół - Łukasza, lew - Marka, orzeł
- Jana. Następna figura -błękitne koło - oznacza sferę
niebios, świat bezcielesnych mocy, czyli zastępów anielskich,
jak je nazywa Areopagita. Często to sklepienie nieba jest przedstawiane
jakby zapełnione główkami aniołów. Wszystko
to, co jest przedstawione wokół postaci Chrystusa, jest przedstawieniem
hierarchii niebieskiej - podnóżek tronu z kołami, a nawet
sam tron - to nic innego jak przedstawienie rozlicznych mocy niebieskich.
Jeden z chórów hierarchii anielskiej nosi właśnie
taką nazwę, „trony", a inne również noszą
znaczące nazwy: „moce", „władze", „początki"...
Wszystkie te chóry mieści w sobie ten właśnie schemat
ikonograficzny.
W końcu, postać samego Chrystusa, otoczonego przedstawieniem
czerwonego rombu. W odróżnieniu od „dolnego" kwadratu,
również czerwonego, ten „górny" romb oznacza ogień
zstępujący z niebios, ognistą naturę Bóstwa
(„Bo Pan, Bóg wasz, jest ogniem trawiącym", Pwt 4,24),
krzak gorejący (Wj 3,2). Bóg przemawia do nas spośród
ognia. Zwykle Zbawiciel ubrany jest w szaty dwóch kolorów
- czerwony chiton i błękitny hymation, co symbolizuje zjednoczenie
dwóch natur, Boskiej i ludzkiej, niekiedy -w szaty koloru złotego,
co oznacza promieniowanie Jego chwały.
Chrystus błogosławi prawą ręką, w lewej natomiast
trzyma otwartą księgę. Symbolika księgi w kulturze
chrześcijańskiej jest głęboka i bogata. Samo chrześcijaństwo
jest religią Księgi. Semantyczny szereg rozpatrywanej przez
nas ikonografii także jest bardzo różnorodny: obraz Księgi
jest w tym wypadku rozpatrywany i jako Księga Życia, w którą
wpisane są imiona zbawionych (Wj 32,32; Ap 3,5), i Księga Objawienia,
zapisana wewnątrz i na zewnątrz, zapieczętowana siedmioma
pieczęciami, której nikt nie może otworzyć i przeczytać
poza Barankiem (Ap 5,1-7), a także Księga Przymierza i Prawa
(Pwt 30,10) - Biblia, a zwłaszcza Ewangelia - Dobra Nowina, którą
na świat przyniósł Zbawiciel, również Jego
ukryta nauka, która „w ustach moich stała się słodka
jak miód, a gdy ją spożyłem, goryczą napełniły
się moje wnętrzności" (Ap 10,10). I wreszcie symbol
samego Pana Jezusa Chrystusa, który jest Słowem Bożym,
które przyszło na świat. We wczesnych zabytkach sztuki
chrześcijańskiej tak właśnie przedstawiano Chrystusa,
w postaci symbolicznej kompozycji „Hetojmazja" - Księgi leżącej
na ołtarzu (na przykład w kościele Zaśnięcia
w Nicei, VII w.).
Obraz Chrystusa w mocy i chwale, jako obraz powtórnego i chwalebnego
Jego przyjścia, jest bezpośrednio związany z tematem Sądu
Ostatecznego, ponieważ Pan zjawi się jako sędzia żywych
i umarłych (Dz 10,42; 2 Tm 4,8), sąd Jego jest sprawiedliwy
(J 5,30) i nikt nie uniknie Sądu Chrystusa (Rz 14,10).
Temat Sądu Ostatecznego rozprzestrzenił się szeroko w sztuce
średniowiecznej - w malarstwie i w literaturze. Nastroje eschatologiczne
ogarniały całe narody i wpływały na epoki, zachwycały
ludzką wyobraźnię i różne sfery społeczne,
niekiedy dalekie od objawienia biblijnego. Surowa teologia ikony starała
się unikać niepożądanych emocji i skierować myśl
kontemplującego w kierunku przeczytania Ewangelii. Przypomnijmy sobie,
co mówi sam Pan Jezus Chrystus o sądzie: „Przyszedłem
na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci, którzy
nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się
niewidomymi" (J 9,39); lub też: „Nie przyszedłem bowiem
po to, aby świat sądzić, ale by świat zbawić.
Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego
sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie
go sądzić w dniu ostatecznym" (J 12,47-48). Apostoł
Jan, umiłowany uczeń Jezusa, przekazał to w następujących
słowach: „A sąd polega na tym, że światło przyszło
na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność
aniżeli światło: bo złe były ich uczynki"
(J 3,19).
Bóg sądzi więc świat przez słowo i światłość
- człowiek zaś z bojaźnią oczekuje „dobrego usprawiedliwienia
na budzącym bojaźń sądzie Chrystusa", jak głosi
się w ekteniach na każdym nabożeństwie. Rozpatrzmy
teksty, jakie zwykle wybiera się do napisania na otwartych stronicach
Księgi. Najczęściej są to słowa z Ewangelii według
Mateusza: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i
obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię" (Mt
11,28). Obraz Bożego Sędziego i obraz Sądu Ostatecznego
nabierają w tym kontekście szczególnej wymowy, wyrażonej
w Nowym Testamencie słowami Jakuba Apostoła: „Miłosierdzie
odnosi tryumf nad sądem" (J 2,13). Niekiedy na otwartej Ewangelii
można przeczytać następujące warianty tekstów:
„Ja jestem światłością świata" (J 8,12);
„Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie
wyrok sprawiedliwy" (J 7,24), itd. Wszystkie te warianty mają
jeden cel - ułatwić człowiekowi spotkanie twarzą w
twarz z Bogiem, w Jego Światłości i Słowie, które
są „skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające
aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku" (Hbr
4,12).
Obraz „Zbawiciel w Majestacie" przywołuje wiele różnych
biblijnych reminiscencji i teologicznych asocjacji, co czyni go jednym
z najbardziej głębokich i semantycznie nasyconych przedstawień
ikonograficznych. Bez przesady można powiedzieć, że „Zbawiciel
w Majestacie" - to cały traktat teologiczny, napisany za pomocą
malarstwa i języka symboli. Dzięki temu w ruskich cerkwiach
obraz „Zbawiciel w Majestacie" stał się centrum nie tylko
ikonostasu, ale i całej świątyni, po części powtarzając
przedstawienie Chrystusa-Pantokratora w kopule. Można powiedzieć,
że „Zbawiciel w Majestacie" zawiera w sobie obraz świątyni
- Chrystus, jak już powiedziano, jest przedstawiony na tle symbolicznych
figur: czerwonego kwadratu i błękitnego kręgu, które
symbolizują ziemię i niebo, co jednocześnie powtarza symboliczny
schemat świątyni: ziemski sześcian, przykryty sferą
nieba; nie jest to przy padkowa zbieżność, ponieważ,
jak już mówiliśmy, świątynia jest modelem kosmosu.
„Zbawiciel w Majestacie" to swego rodzaju punkt odliczania w świątyni;
jak od kamienia rzuconego w wodę rozchodzą się kręgi,
tak i obrazy świętych, stojących przed Chrystusem, tworzą
rząd Deesis, stając się obrazem Kościoła niebieskiego,
podobnie jak i my, stojący w cerkwi, wszyscy razem, zwróceni
do Chrystusa, „jednomyślnie wyznajemy", tworzymy Kościół
ziemski.
Często „Zbawiciel w Majestacie" jest centrum poszczególnych
ikon, również noszących nazwę Deesis lub „Królowa
stanęła przed Tobą" (Ps 44,10), ale niekiedy zestaw
świętych jest ograniczony do Bogurodzicy i Jana Chrzciciela.
W takim wypadku ikonograficzna kompozycja „Zbawiciel w Majestacie"
zostaje uproszczona, przedstawienie Jego chwały zostaje podane w
skróconym wariancie.
Bardzo rozpowszechnionym typem ikonograficznym jest też przedstawienie
Jezusa Chrystusa do pasa, trzymającego w ręku Ewangelię,
zwane również „Pantokrator" lub „Wsiedierżytiel",
a w ruskich wariantach - „Zbawiciel" lub „Zbawca". Prosty schemat
ikonograficzny służy koncentracji uwagi modlących się
na Obliczu i błogosławiącym geście. Przykładem
tego typu ikony jest „Zbawca" ze Zwienigorodu, autorstwa Rublowa,
centrum rzędu Deesis (il. 26).
Częściej jednak taki obraz był umieszczany w rzędzie
ikon miejscowych, obok królewskiej bramy. Miejsce to nie zostało
wybrane przypadkowo: Chrystus wprowadza modlącego się do królestwa
Bożego („Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze
Mnie, będzie zbawiony", J 10,9). Zwykle na tej ikonie Zbawiciel
jest przedstawiany z zamkniętą księgą Ewangelii, gdyż
podchodząc do bramy jedynie przybliżamy się do tej tajemnicy,
która objawi się nam w całej pełni w ostatnim dniu,
w dniu Sądu, kiedy „wszystko ukryte stanie się jawnym",
z Księgi Życia zostaną zdjęte pieczęcie i Słowo
będzie sądzić świat. Niekiedy jednak zasada ta jest
naruszana i obraz Zbawiciela w rzędzie ikon miejscowych znajduje
się przed nami z otwartą księgą Ewangelii. Tak właśnie
zaczęto malować ikony od XVII w.
Ikonograficzny typ „Pantokrator" jest także rozpowszechniony
w ikonach modlitewnych, niewielkich, mających zastosowanie w codziennym
życiu: są to osobiste ikony, ikony znajdujące się
w celach mnichów, ikony zabierane w podróż, medaliki
przeznaczone do noszenia na piersi. Na nich wszystkich mamy przedstawienie
i zamkniętej, i otwartej księgi Ewangelii. Traktowanie obrazu
Jezusa Chrystusa w niektórych ikonach osiąga zadziwiającą
głębię, najlepsze wzory bizantyjskiej i ruskiej ikonografii
są autentycznymi arcydziełami ikony, poczynając od synajskiego
obrazu z V w. (il. 5), aż do naszych dni. Należy do nich i znany
obraz Pantokratora, namalowany w Konstantynopolu pod koniec XIV w., pod
wyraźnym wpływem mistyki św. Grzegorza Palamasa, i obraz
Zbawcy ze szkoły twerskiej z XV w., i ikona Zbawiciela, pędzla
Tichona Fiłatjewa z 1703 r., a także wiele innych.
We wczesnych ruskich ikonach spotkać można ikonograficzny wariant
Pantokratora jeszcze bardziej uproszczony - jest to tak zwany „Zbawca
Opleczny". Dwie wspaniałe ikony tego typu znajdują się
w soborze Uspienskim moskiewskiego Kremla -„Zbawca Opleczny" i „Zbawca
z zagniewanym okiem", obie namalowane na początku XIV wieku.
W późniejszym okresie rozpowszechnił się typ ikonografii
Chrystusa, zwany „Król królów" lub „Chrystus
Wielki Arcykapłan". Na ikonach tego typu Zbawiciel przedstawiony
jest w królewskich lub kapłańskich szatach, ozdobionych
złotem i w wieńcu w kształcie korony lub tiary. Ten typ
ikonograficzny pochodzi z Zachodu i wszedł do ruskiej ikonografii
dopiero pod koniec XVII wieku. Obraz ma charakter apokaliptyczny, gdyż
artysta starał się przedstawić objawienie Jezusa Chrystusa
tak, jak zostało ono opisane w księdze Objawienia Jana
Ewangelisty: „A Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto
sprawiedliwie sądzi i walczy. Oczy Jego jak płomienie ognia,
a wiele diademów na Jego głowie (...) A na szacie i na biodrze
swym ma wypisane imię: Król królów i Pan panów"
(Ap 19,11-12.16). Umiłowanie bezpośrednich symboli i alegorii
w XVII wieku przejawiało się w szczególnym wydzielaniu
niektórych detali - miecz wychodzący z ust Chrystusa, imię
napisane na biodrze itd. Jedna z najbardziej
znanych ikon tego typu jest autorstwa ikonografa A. I. Kazancewa i została
namalowana w 1690 r.
Ikonografia świąt pańskich i maryjnych, w którą
jako istotny element wchodzi obraz Chrystusa, oparta jest na ogólnie
przyjętym schemacie - Zbawiciel przedstawiony jest w średnim
wieku i w szatach czerwono-błękitnego koloru. Wyjątek stanowią
takie kompozycje, jak „Zaśnięcie" i „Zstąpienie do
otchłani", gdzie Chrystus jest przedstawiony w szatach złotego
koloru, „Przemienienie", gdzie Zbawiciel ma białe szaty. W scenach
Męki Pańskiej przyjęto przedstawiać Chrystusa obnażonym,
jedynie z przepaską biodrową; tak samo jest malowany w kompozycji
„Chrzest Objawienie Pańskie", gdzie może nawet nie być
przepaski biodrowej.
Tradycyjny typ ikonografii Chrystusa wszedł również do
kom-pozycji „Trójca Nowotestamentowa", ale o tym typie ikonograficznym
będzie mowa w następnym rozdziale.
Oprócz tradycyjnego, tak zwanego historycznego typu Chrystusa,
istnieje ikonografia przedstawiająca Zbawiciela w postaci Dzieciątka
lub Młodzieńca i taki typ nazywa się „Zbawca Emma-nuel".
Imię Emmanuel występuje w Biblii w słowach proroka Izajasza
(Iz 7,14) i znaczy „z nami Bóg". To imię odnosi się
przede wszystkim do przedstawień Przedwiecznego Dzieciątka,
poczętego w łonie Najświętszej Dziewicy - jak na przykład
widzimy to w ikonografii „Bogurodzica Znaku" (lub Wcielenie). Znakomite
przykłady tej ikonografii to ikona „Orantka Jarosławska"
(ii. 18) i ikona „Kurska Korenna": błogosławiący gest
Jezusa, przedstawionego w obramowaniu koncentrycznych kręgów,
oznaczających łono Bogurodzicy, mieszkanie nieogarnionego Boga.
W momencie poczęcia Słowo Boże znalazło się bardzo
blisko świata, Ono jest wewnątrz i na zewnątrz świata.
Ten właśnie ikonograficzny typ Chrystusa jako Dzieciątka
wszedł do schematu wszystkich ikon Bogurodzicy. Będzie o nich
mowa w odpowiednim rozdziale. Tutaj należy koniecznie dodać
jedynie to, że często Dzieciątko jest przedstawiane z zwojem
w ręce, symbolizującym Jego naukę, którą Ono
przynosi światu, Dobrą Nowinę. Jest Ono człowiekiem,
ale Jego nauka - w Nim i z Nim, ponieważ Ono jest Bogiem i Zbawicielem.
Szaty Dzieciątka na ikonach maryjnych mogą być różnorodne
- złote (Bogurodzica Włodzimierska), czerwono-błękitne
(Bogurodzica Bolesna), w kolorowej koszuli (Bogurodzica Jachromska), z
kolorowym i złotym lamowaniem (Hodegetria Dionizego) itd. Nóżki
Dzieciątka są albo bose, albo obute w cienkie złote sandałki
(Bogurodzica Dońska), co symbolizuje Dobrą Nowinę (Ef 6,15).
Typ ikonografii Chrystusa Emmanuela pojawił się w ikonografii
dość wcześnie. Takie przedstawienia można zobaczyć
na mozaikach Rawenny, zwłaszcza w San Vitale (VI w.) - ten typ ikonograficzny
ma w tym wypadku charakter samodzielny, nie jest „dopełnieniem"
obrazu Bogurodzicy, jak to często traktują zwłaszcza późne
ikony maryjne. Takiego samego samodzielnego znaczenie nabiera ten typ
ikonograficzny we wczesnej ruskiej, przedmongolskiej ikonografii, w tak
zwanych „anielskich Deesis", na których Zbawca Emmanuel przedstawiony
jest ze stojącymi przed nim aniołami. Widocznie podobne kompozycje
wykorzystywano w niskich przegrodach ołtarzowych, gdy na Rusi nie
było jeszcze wysokich ikonostasów. Taki Deesis z końca
XII w. można zobaczyć w Galerii Tretiakowskiej.
Temat Przedwiecznego Dzieciątka, Emmanuela, „który od Ojca
jest zrodzony przed wszystkimi wiekami (...) zrodzony, a nie stworzony"
(Symbol Wiary), rozwija się w ikonografii XIV wieku w sztuce bizantyjskiej
i bałkańskiej, kiedy pojawiają się kompozycje typu
„Nieśpiące Oko". U podstaw ikonograficznego schematu leży
werset psalmu: „Oto nie zdrzemnie się ani nie zaśnie Ten, który
czuwa nad Izraelem" (Ps 121,4). Podobne kompozycje umieszczano nad
wejściem do cerkwi. Na Rusi także była znana ta ikonografia,
o czym świadczy sołowiecka ikona z połowy XVI wieku. Na
szczycie góry spoczywa na łożu Zbawca Emmanuel, nad nim
unosi się anioł z wachlarzem. Po prawej stronie Chrystusa -
Bogurodzica (w odniesieniu do widza Bogurodzica znajduje się w lewej
części ikony), naprzeciw Niej archanioł trzymający
krzyż. Można przypuszczać, że jest to przedstawienie
archanioła Gabriela, ponieważ w parze z Bogurodzicą obie
postaci powtarzają schemat Zwiastowania, które objawiło
tajemnicę Wcielenia i zbawienia.
Pojawienie się ikonografii tego typu, z charakterystycznymi elementami
ilustracyjnymi, świadczy o określonych tendencjach, które
ujawniają się w ruskiej ikonografii poczynając od XVI wieku.
Przede wszystkim nie jest to pogłębienie teologicznego przeczytania
ikony, a rozwijanie ikonografii wszerz, pojawienie się nowych tematów
i nowych obrazów, często zapożyczonych z innych kultur,
zwłaszcza z zachodnioeuropejskiej. Zapożyczenia te nie zawsze
są udane, przemyślane i usprawiedliwione. Przeciwko takim tendencjom
występował w swoim czasie moskiewski diak Iwan Michajłowicz
Wiskowaty. Bardziej szczegółowo o istocie jego sprzeciwu będziemy
mówili w następnym rozdziale. Teraz wystarczy zaznaczyć,
że nowości te dotknęły także typologii obrazów
Chrystusa. Zwłaszcza w ikonie-poliptyku z Pskowa (obecnie w soborze
Zaśnięcia moskiewskiego Kremla) Wiskowaty zobaczył dziwne
i nie znajdujące wytłumaczenia w doświadczeniu duchowym
prawosławia obrazy. Przede wszystkim przedstawienie Ukrzyżowanego
ze skrzydłami. Pochodzenie tego obrazu jest oczywiste - wywodzi się
z franciszkańskiej mistyki, gdyż w ten sposób przedstawiał
Giotto ognistego serafina, który zjawił się św.
Franciszkowi z Asyżu w momencie stygmatyzacji. Na Rusi w XVI wieku
ten obraz nie mógł być adekwatnie zrozumiany, ponieważ
to, co jest organiczną częścią jednego systemu, może
być dysonansem w innym systemie. Podobnych wypadków jest wiele
zwłaszcza w XVII wieku i w późniejszej ikonografii, lecz
o tym będzie jeszcze mowa.
Kończąc krótki przegląd ikonografii Jezusa Chrystusa
powrócimy znowu do fundamentu wszystkich ikon - do tajemnicy Wcielenia
Słowa Bożego. Obraz objawiony nam jeden raz w Osobie Jezusa
Chrystusa, oświeca całe nasze życie, odkrywa możliwość
przywrócenia obrazu Bożego w nas oraz przemienienia całego
świata. Chrystocentryzm naszego zbawienia czyni każdą ikonę,
a także całą ikonografię, chrystocentryczną.
„Nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym
moglibyśmy być zbawieni" (Dz 4,12). Dotyczy to zwłaszcza
obrazów Zbawiciela
i Pana naszego, Jezusa Chrystusa, którego każda ikona jest
stopniem prowadzącym do Niego samego, maleńką niteczką
wiążącą obraz z Archetypem. Stojąc przed ikoną
stoimy przed samym
Bogiem nie dlatego, że Bóg jest w ikonie, ale dlatego, że
ikona jest znakiem Jego obecności i wezwaniem skierowanym do nas.
Jak pisze Leonid Uspienski, „ikona nie przedstawia Bóstwa, ale
wskazuje na wspólnotę człowieka z Boskim życiem".
Ikona nie jest gwarancją naszego zbawienia, ale pomocą na drodze
ku zbawieniu. W tym sensie szczególne znaczenie mają obrazy
Zbawiciela, „prawdziwie, a nie pozornie wcielonego Boga-Słowo".
Prawosławna praktyka ascetyczna wyznacza ikonie szczególne
miejsce, aby człowieka od rzeczy widzialnych do niewidzialnych prowadziła
nie własna fantazja i puste marzenia, lecz Słowo Boże,
„ze względu na słabość naszego rozumienia" (św.
Jan z Damaszku) przyobleczone w obrazy.
O praktyczno-ascetycznym aspekcie kultu ikony metropolita Filaret Drozdów
pisał co następuje: „Aby w poszukiwaniu obecności Bożej
rozum nie popadał w chimeryczne wyobrażenia, aby myśli
zostały skoncentrowane i ochronione przed rozproszeniem, święty
obraz Boga, który zjawił się w ciele, ukazuje się
jednocześnie oczom cielesnym i duchowej kontemplacji, koncentruje
myśli i zmysły, zewnętrzne i wewnętrzne, w jednym
zatopieniu się w Boskości".
Ikonografia odegrała ogromną rolę w uświadomieniu
sobie obrazu Jezusa Chrystusa. Po pierwsze dzięki ikonie złożony
dogmat soborów nicejskiego i chalcedońskiego stał się
bliższy, bardziej zrozumiały i dostępny dla prostego wiernego,
nie dysponującego wiedzą teologiczną. Po drugie rozwój
ikonografii sprzyjał temu, żeby w świadomości wiernych
Oblicze Chrystusa nabrało stałych cech. Dynamika rozwoju obrazu
na przestrzeni wieków daje wyobrażenie o ogomnym zakresie
wahań - od wczesnych średniowiecznych obrazów, malowanych
na podstawie przeświadczeniu o zewnętrznym braku piękna
Zbawiciela (Iz 53,2-3), w przeciwieństwie do zewnętrznego zmysłowego
piękna antycznych bogów i herosów, aż do pełnego
słodyczy piękna „podobnych do żywego" ikon Uszakowa
i ckliwych obrazków z Sofrino. Jednakże między tymi skrajnościami
odnajdujemy typ wypracowany w Bizanc"um (klasyczny typ - obrazy z
Hagia Sophia w Konstantynopolu z XII-XIV wieku i ruskie ikony z XV wieku),
w którym męstwo i miłosierdzie, ascetyzm i klasyczna
prawidłowość rysów zostały połączone
w harmonijny sposób. Wystarczy przypomnieć ikonę Rublowa,
Zbawiciela ze Zwienigorodu - nie jest to jedynie szczyt artyzmu, ale przede
wszystkim objawienie teologiczne i mistyczne, ponieważ obraz Chrystusa
został na tej ikonie ukazany w zadziwiającej pełni i harmonii,
jednoczącej rozum i serce: „My wszyscy z odsłoniętą
twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską,
jakby w zwierciadle, za sprawą Ducha Pańskiego" (2 Kor
3,18). |